Przyciski

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moschino bag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moschino bag. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Jakie marki wybrać zamiast oklepanych sieciówek?


Wygodnie jest mieć swoje ulubione marki. Wtedy zamiast błądzić po galerii lub zakamarkach internetu, szukamy konkretnych rzeczy tylko w kilku miejscach. Ma to też swoje minusy, kiedy kompletuje się któryś zestaw z rzędu i ma się na sobie rzeczy tylko z jednego sklepu, to można poczuć się jak manekin. W moim przypadku bez trudu można kompletować całe stylizacje w oparciu o rzeczy z Zary. W końcu jednak przyszedł czas na bunt, a wraz z nim na prawdziwą rewolucję. Do pewnych sklepów miałam już jakiś konkretny stosunek. Świetnym przykładem może być Massimo Dutti. Ta marka zawsze kojarzyła mi się z ubraniami dla kobiet starszych ode mnie. Ostatnio, kiedy mijałam ten sklep, znów przeszło mi przez myśl, że to nie jest odpowiednie miejsce na zakupy. Potem niestety przypomniałam sobie, ile mam lat. Od razu gorzko tego pożałowałam, ale było już za późno. Pomimo, że ostatecznie nie zdecydowałam się na zakupy, to jednak pojawiła się jakaś nowa opcja.



To nie był pierwszy raz, kiedy postanowiłam zdradzić Zarę. Jednak dużo wygodniej robi się to w zaciszu własnej sypialni, niż pod jej czujnym okiem w galerii handlowej. Zawsze wystarcza mi do tego laptop i zmiana adresu na asos.com. To właśnie tam znalazłam wiele ciekawych ubrań z nowymi metkami. Wiecie, dlaczego wybrałam ten adres, a nie oficjalne strony marek, które często mają własne sklepy? W większości przypadków wysyłka z USA kończy się przykrym obowiązkiem zapłacenia podatku. Kiedy decydujemy się na coś z Asosa, który nadaje paczki z Europy, nie spotka nas równie smutny finał. Inną zaletą są również darmowe zwroty, ale w praktyce wygląda to tak, że tracimy na przewalutowaniu, więc jednak lepiej dobrze przemyśleć każdy zakup. Asos, poza markami, które ma stale w swoim asortymencie, od lat wprowadza do oferty także nowości. W tym sezonie również ich nie brakuje.



Na jakie marki wymieniłam Zarę? Numerem jeden jest w tym momencie Free People. Boho sukienki, swetry i buty, to rzeczy, które najchętniej wybieram z ich kolekcji. Skusiłam się jednak również na pojedyncze ubrania i dodatki innych brandów i wcale nie żałuję. Większość z nich można było już zobaczyć na blogu. Wśród nich znalazły się: dwie sukienki (koronkowa i z plisowaną spódnicą) Self-Portrait, kurtka Alpha Industries, kurtka Tommy Hilfiger, bluza House of Sunny, sweter i buty AllSaints, sukienka w kwiaty Faithfull The Brand, sukienka z falbanami Tularosa, torebka Whistles i kardigan z frędzlami Moon River. Wśród rzeczy, które nie doczekały się swojej premiery jest na przykład jeansowy płaszcz Stevie May i drugie kimono Rahi, bo pierwsze możecie zobaczyć w tym poście, ale może jeszcze będzie okazja, żeby je tu pokazać. Z kolekcjami jakich marek jeszcze warto się zapoznać? Moją uwagę zwróciło ostatnio kilka brandów. Wśród nich są: Capulet, For Love & Lemons, Essentiel Antwerp, C/Meo, Lily & Lionel, Leon & Harper, White Sand, Cleobella i Resume. Jednak na razie dzielnie się trzymam i nic nie kupuję, choć z zakupami rzeczy takich marek najlepiej czekać do wyprzedaży, więc teraz jest najlepszy moment 😉



Kimono – Rahi
Top – Calvin Klein
Spodnie – Topshop
Buty – Free People
Torebka – Moschino
Naszyjnik – ZoZo Design
Opaska - Aliexpress





niedziela, 16 czerwca 2019

O co chodzi z sukienkami Self-Portrait?


Bardzo dbam o ubrania i dodatki, choć moje starania czasami przegrywają walkę z Yoshim. Jednak, jeżeli akurat jego zęby nie spotkają się z moją sukienką, butami lub torebką, to jest raczej pewne, że posłużą mi one przez lata. W swojej szafie mam wciąż jeansowe szorty, w których ćwiczyłam na zajęciach z wychowania fizycznego w podstawówce. Nie wiem czy piszę to, żeby pochwalić się jak potrafię dbać o kawałek materiału, czy może bardziej, żeby podkreślić, że wciąż się w nie mieszczę. Jakby nie było, lubię mieć świadomość, że wycisnęłam z każdej rzeczy maksimum jej możliwości. Z tego powodu jeszcze bardziej boli mnie klątwa, która wisi nad moim sukienkami Self-Portrait. Przez nią chyba już nigdy, nie tylko nie zdecyduję się na zakup kolejnego modelu tej marki, ale też uszczuplę obecną kolekcję, póki to jeszcze w ogóle możliwe. Z czterech sukienek, aż trzy odniosły obrażenia. Do tego tworząc listę ubrań, które w jakiś sposób zniszczyłam nie byłaby ona szczególnie długa. Umieściłam na niej właśnie te trzy sukienki i tyle, koniec listy. Inaczej niż klątwą tego określić nie mogę. Wisi nad nimi fatum, oby nie rozprzestrzeniło się i nie przeniosło na resztę mojej szafy.



W przypadku sukienki z plisowaną spódnicą można powiedzieć, że w uszkodzeniu było trochę mojej winy. Przecięłam ją nożyczkami podczas otwierania paczki. Jednak nie ma co demonizować. Każdy ma czasem gorszy dzień, jest zmęczony albo po prostu przerasta go korzystanie z tak wymagającego narzędzia, jakim są właśnie wspomniane nożyczki. Chciałabym, żeby mnie dotyczył powód numer jeden lub dwa, ale boję się, że może chodzić o trójkę. Było minęło i nie trzeba drążyć. W końcu istnieje cerowania artystyczna, która mnie ratuje w takich sytuacjach. Zupełnie inaczej potoczyła się historia mojej wymarzonej sukienki – Self-Portrait Azalea, czyli modelu z dzisiejszego wpisu.



Życie czasami daje nam okazję do tego, żeby ubrać się w coś extra. Nie to, żebym miała problem z wyjęciem najlepszej sukienki, założeniem do niej adidasów lub martensów i pójściem na spacer z psem, ale jednak na ogół celuję wtedy w dres. Pewnego razu jednak los zesłał mi zaproszenie na pokaz Bizuu i stwierdziłam, że właśnie ta sukienka będzie odpowiednia na wieczór. Zrobiłam się na bóstwo, nie takie prawdziwe, ale takie w moim zasięgu i ruszyłam miło spędzić czas. Jednak zanim wszystko się zaczęło ja już wiedziałam, że to nie jest mój wieczór. Nie wiem jak to się stało, ale wysiadając z samochodu zaczepiłam o coś i rozdarłam tył… Tym razem w roli cerowni artystycznej wystąpiła moja mama, która uratowała sukienkę. Nie wiem czy kolejny będzie barszcz, wino, którego nawet nie piję, czy może jeszcze coś innego, ale aż się boję o tym myśleć.



Sukienka – Self-Portrait
Buty – Jeffrey Campbell model Roscoe
Torebka – Moschino
Apaszka – H&M Studio S/S 2019




poniedziałek, 6 maja 2019

Modna opaska do włosów na wiosnę-lato 2019


Tak jak już pisałam wcześniej, nie gonię już za trendami i nie tworzę listy z rzeczami, które w danym sezonie MUSZĄ się znaleźć w mojej szafie. Nie oznacza to jednocześnie, że całkowicie nie interesuję się tym, co proponują projektanci, a co za tym idzie, że ze wszystkiego muszę rezygnować. Mocnych trendów na wiosnę-lato 2019 jest naprawdę dużo. Jednak okazuje się, że przez ostatnie lata, wiele z nich zdążyłam już przetestować, więc może dlatego nie robią już na mnie takiego wrażenia. Wśród najpopularniejszych można wymienić neonowe kolory. Pamiętam jak jarzeniowe odcienie królowały w 2012 roku. Wtedy nie potrafiłam przejść obojętnie obok naszyjnika z H&M w żółtym, jaskrawym odcieniu. Teraz podobna kolorystyka stała się częścią kolekcji Versace, Off-White i Jeremy Scott. Obok modnych kolorów, pojawiły się także wzory. Zwierzęce printy można oglądać już od kilku sezonów. Mnie tym razem najbardziej cieszy powrót mojej ulubionej krowy, którą lansują Burberry i Victoria Beckham. Spodnie w łaty pojawiały się na tym blogu nie raz i bez wątpienia jeszcze nie raz tu zagoszczą. Innym popularnym nadrukiem są różnego rodzaju przebarwienia, od jeansowego marmurku, po różnokolorowe wzory tie-dye. Kurtkę Levi’s swego czasu samodzielnie odbarwiłam wybielaczem. Teraz jeans w podobnym wydaniu można było zobaczyć w kolekcji Celine.



Projektanci zachęcają nas do zakupów nie samymi kolorami i printami. W każdym sezonie znajdziemy również listę modnych tkanin i przede wszystkim modeli. Jednak zanim do nich przejdę przyjrzyjmy się jeszcze materiałom. Lubię wszelkie dzianiny, więc cieszy mnie powrót ubrań robionych na szydełku. Sukienki od Chloe i topy oraz spodnie Alberta Ferretti, mogą być świetną inspiracją na najbliższe miesiące. Ja wciąż wspominam szydełkowe spodenki z kolekcji H&M Conscious, które nosiłam w 2011 roku. Obecnie według tego, co zaobserwowałam oglądając zdjęcia z tygodni mody, królować będą sukienki. Modele, które sprawdzą się przede wszystkim na plaży, zaprezentowały takie domy mody jak: Dior, Sonia Rykiel i Pyer Moss. Bliska szydełkowym splotom i równie modna, jest także siatka, która na tym blogu pojawiała się pod różnymi postaciami. Od torby zakupowej rodem z czasów PRL, po zwykłą bluzkę. Przejdźmy jednak do modnych ubrań i dodatków na wiosnę-lato 2019. Wśród hitów, z którymi zdążyłam się już dobrze zapoznać są między innymi spodnie z kieszeniami. Bojówki po raz pierwszy znalazły się w mojej szafie jeszcze w podstawówce, ale w swojej szafie mam inny model, który pokazywałam już kilka lat temu. Wersja, którą mam, to raczej joggersy z naszytymi kieszeniami, niż spodnie typu cargo lansowane przez Fendi, ale też wpisują się w ten trend. Po raz kolejny wśród najmodniejszych dodatków, znalazły się natomiast kapelusze typu bucket hat. Na blogu miałam okazję pokazać już dwa modele z kolekcji MISBHV – czarny i biały. To oczywiście tylko kilka przykładów, bo tak jak pisałam, sezon wiosna-lato 2019 obfituje w modne propozycje. Wśród trendów znalazł się również dodatek, którego nie mogłam wygrzebać z dna szafy, bo ostatnio miałam z nim kontakt ponad 20 lat temu, kiedy po pierwszej komunii postanowiłam ściąć włosy. O czym mowa? Oczywiście o opaskach.



Mam wrażenie, że zachowując opaski, które nosiłam w podstawówce, pomijając fakt, że byłyby za małe, miałabym idealne wzory właśnie na ten sezon. Welurowa w panterkę i neonowa w czarne paski, to jedne z moich ulubionych w tamtym okresie. Tym razem jednak postawiłam na bardziej klasyczne rozwiązanie i wybrałam dość dużą opaskę z czarnego aksamitu. Zamówiłam ją prawie dwa miesiące temu na Aliexpress i kiedy zwątpiłam, że w ogóle dojdzie, to znalazłam ją w swojej skrzynce. Podobne modele można kupić również bez długiego czasu oczekiwania w Lui Store, Theditguide, a nawet w Asos. Popularność dość dużych opasek oczywiście nie jest przypadkowa. Takie modele w swojej kolekcji lansowała Prada. Nie trzeba było zatem długo czekać na nowe wersje, nawet takie w stylu boho. Na Instagramie pokazywałam już model z rafii, który jeszcze nie doczekał się premiery na blogu, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Jeżeli szukacie czegoś naprawdę specjalnego, to najlepiej będzie wybrać się do Marta Ruta Hats. Znajdziecie tam nie tylko wyjątkowe kapelusze, ale właśnie opaski w rozmiarze XXL.



Bluzka – Free People
Koszula – Zara
Spodnie – Zara
Opaska – Aliexpress (podobna opaska)
Buty – Birkenstock
Torebka – Moschino




środa, 7 listopada 2018

Moschino x H&M – Co kupić, gdzie i kiedy?


Jeszcze kilka lat temu ten post wyglądałby zupełnie inaczej. Bez wątpienia zaczynałby się od mojej listy zakupów i planu na kolejny dzień, który rozpocząłby się dla mnie bardzo wcześnie. Tym razem nie będę jednak stać pod sklepem przy ulicy Marszałkowskiej. Co więcej o godzinie 9.00 nie będę również siedzieć przed ekranem komputera. Dlaczego kiedyś miałabym zupełnie inne plany na 8 listopada 2018 roku? Wszystko za sprawą kolekcji Moschino x H&M wokół której nie przeszłabym obojętnie. Tym razem to właśnie Jeremy Scott przygotował kolekcję dla szwedzkiej sieciówki. Dla przypomnienia kilka informacji, które przybliżą postać obecnego dyrektora kreatywnego Moschino.



Jeremy Scott urodził się w Kansas City w Missouri. W 1996 roku ukończył projektowanie mody w Pratt Institute. Niedługo potem przeprowadził się do Paryża, gdzie zadebiutował ze swoją marką Jeremy Scott. Przez lata zdobył ogromne uznanie zarówno wśród designerów, jak i gwiazd, które chętnie noszą ubrania i dodatki z jego kolekcji. Dziś Jeremy Scott jest ikoną popkultury, a jego wzory i projekty są rozpoznawane na całym świecie. W 2008 roku połączył siły z marką Adidas i wypuścił na rynek linię odzieży sportowej oraz obuwia, o której natychmiast zrobiło się głośno. Jego projekty od razu stały się hitem wśród fanów ekskluzywnego streetwearu. W październiku 2013 roku Jeremy Scott został dyrektorem kreatywnym Moschino i tchnął w prestiżową markę odrobinę amerykańskiego luzu. Zaledwie dwa lata później w Teatrze Chińskim Graumana w Hollywood odbyła się premiera filmu dokumentalnego „Jeremy Scott: The People’s Designer”. Tego samego dnia Jeremy Scott – jako pierwszy projektant mody – zostawił odciski swoich dłoni w słynnej Alei Gwiazd. Na początku 2018 roku potwierdzono, że Jeremy Scott stworzy z marką Moschino ekskluzywną kolekcję dla H&M.



Jeremy Scott przez lata zdążył już przyzwyczaić wszystkich do swojego oryginalnego stylu. Jego inspiracje popkulturą są mocno przerysowane, ale przez to też wyjątkowo charakterystyczne. Projektów Jeremiego Scotta po prostu nie da się pomylić z niczym innym. Do tej pory dzięki niemu mogliśmy podziwiać chociażby kolekcje zdominowane przez: lalkę Barbie, logo McDonald’s, a także wiele bajkowych postaci. Te ostatnie znajdziemy również wśród propozycji przygotowanych wspólnie z H&M. Tym razem nie będą to Atomówki, Spongebob, Simpsonowie, ani bohaterowie Looney Tunes. Zamiast nich na ubraniach i dodatkach zobaczymy bohaterów Disneya – Myszę Miki i Minnie, Kaczora Donalda i Daisy, Goofiego i Klarabellę oraz Pluto. Moschino to jednak nie tylko bajkowe printy. W kolekcji znajdziemy też linie zdominowane przez czarną skórę, propozycje ozdobione złotymi łańcuchami, wzór z płytami CD, a także tak typowe dla mody streetowej elementy jak dresy i ubrania z jeansu.  Na szczególną uwagę zasługują tu przede wszystkim dodatki – biżuteria w rozmiarze XXL, np. grube łańcuchy w złotym kolorze, oryginalne torebki w nietypowych kształtach, a także wiele logowanych gadżetów – szelki, skarpety, etui na telefon, a nawet opaska do spania.



Sama kolekcja to jednak nie wszystko. Potrzebny jest też plan, który umożliwi zdobycie upragnionych modeli. W końcu jeszcze niedawno nawet wczesna pobudka nie była gwarancją, że uda nam się kupić wybrane rzeczy. Tym razem jednak H&M chce dać szansę większej ilości klientów i wprowadza limity, które obowiązywały między innymi kiedy robiłam zakupy z kolekcji Lanvin i Versace, a których zabrakło chociażby podczas premiery Isabel Marant, Alexander Wang i Balmain. Ustawiając się pod sklepem przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie lub pod butikiem w Galerii Krakowskiej w Krakowie, bo w tych dwóch miejscach kolekcja będzie dostępna stacjonarnie w Polsce, każdy otrzyma kolorową bransoletkę. Jej odcień będzie oznaczał godzinę rozpoczęcia zakupów. 30-to osobowe grupy klientów będą miały po 15 minut na zakupy. Każdy będzie mógł kupić maksymalnie jedną sztukę każdego produktu. Dotyczy to wszystkich elementów kolekcji. Zakupy w sklepach stacjonarnych rozpoczną się o godzinie 8.00. 



Jaki związek ma ten post z moją dzisiejszą stylizacją? Może jedynie taki, że torebkę z charakterystycznymi złotymi literami wolałam schować do siatki, żeby nie rzucała się za bardzo w oczy. Staram się w końcu nie być przesadnie na czasie. Jednak jeżeli już miałabym się zdecydować na zakup czegoś z kolekcji Moschino x H&M, to numerem jeden byłby dla mnie pasek właśnie ze wspomnianymi literkami układającymi się w nazwę domu mody. Ten klasyczny wzór, który pojawia się w regularnych kolekcjach od lat, bez wątpienia można potraktować jako inwestycję. Pomimo, że jego cena jak na standardy H&M nie należy do najniższych, to jednak porównując ją z tymi, które za podobne paski trzeba zapłacić w sklepie Moschino, zaczyna wydawać się nawet okazyjna. A ty masz już swoją listę zakupów na jutrzejszy dzień, czy tak jak ja masz zupełnie inne plany?



Sweter ze sznurowaniem – FREE PEOPLE
Sweter z napisami – ACNE STUDIOS
Spodnie – H&M
Torebka – MOSCHINO
Siatka – MARKS&SPENCER
Buty - UTERQUE

wtorek, 8 kwietnia 2014

YOSHINO

Yoshi zakumplował się z Moschino. Przywykł już nawet do imienia, które jest wynikiem tego połączenia i jednym z wielu, które używam na co dzień. Niezależnie od tego czy to Yoshi, Yoshkozaur czy Yoshino reaguje, więc nie jest najgorzej. Za to kiedy broi, donośnym głosem przypominam mu jego podwójne imię z metryki żeby wiedział, że sprawa jest poważna. Mam nadzieję, że niedługo wyrośnie z nieustannego szaleństwa i Onyxem Buteo będzie nazywany bardzo rzadko. 

Yoshi and Moschino have become very good friends. He got used to his name, which is a result of joining these two and so to the many others, which I use everyday. No matter If I call him Yoshi, Yoshkozaur or Yoshino, he's reacting, so it's a progress. When he plays not by the rules, I use his double name from the metric, so that he knows that I'm serious. I hope that soon he will grow out of this chaos behavior so I could call him Onyx Buteo very rarely. 






Kurtka / Jacket - ZARA
Koszula / Shirt - MTWTFSS WEEKDAY
T-shirt - COS
Spodnie / Pants - BIK BOK
Buty / Shoes - CONVERSE
Czapka / Cap - DIY

sobota, 24 sierpnia 2013

WILD

Jak twierdzi Marc Jacobs - „trendy umarły”. Faktycznie coś w tym jest, bo w sklepach można znaleźć absolutnie wszystko. Dzięki temu dalej nie nudzę się siatkowymi elementami, bo nie widuję ich na nikim innym na ulicach. Cieszę się, że w końcu nastał taki moment kiedy projektanci myślą „dla każdego coś miłego” zamiast „w tym roku noście rzecz X i kropka”. Mimo szczerych chęci ujednolicony asortyment sklepów często nie pozostawiał dużych możliwości wyboru. Dziś siatka oprócz na rękach gości też na moich nogach. Duet bluzki i kabaretek dopełnia męski t-shirt wykorzystany jako sukienka.


As Marc Jacobs says – „Trends have died”. It has to be true because we can find literally antyhing in stores. Thanks to that I still enjoy net clothes, because I can’t see them on anyone else on the streets. I’m glad that designers decided to give us a „free hand” instead of „you can wear this and only this”. Despite of all good intentions, stores don’t bring us too much choice when it comes for their stock. Today I’m wearing net on my hands and legs. The duet of t-shirt and fishnet tights fulfils man’s t-shirt as a skirt.





T-shirt – MISBHV
Buty / Boots – JEFFREY CAMPBELL ROSCOE
Torebka / Bag – MOSCHINO
Czapka / Cap - VANS
Siatka / Fishnet blouse – LIQUID
Kabaretki / Fishnet tights – LEG AVENUE 

sobota, 11 maja 2013

SPORTOWY FRAK ADIDAS ORIGINALS BY JEREMY SCOTT


Dla osób, które nie są tu po raz pierwszy, na pewno nie będzie niczym odkrywczym jeżeli stwierdzę, że uwielbiam sportowe ubrania. W tym sezonie mamy prawdziwy wysyp tego typu rzeczy, a zwłaszcza „piłkarskich koszulek”. Dla prawdziwych fanatyków mody zdecydowanym hitem z pewnością okazały się t-shirty LES PLUS DORES, które na plecach miały nazwiska projektantów oraz liczbę oznaczającą rok ich urodzenia. O sieciówkach nawet nie będę wspominać, bo w każdej mamy tego całe mnóstwo. Od dłuższego czasu polowałam na koszulkę z kolekcji Jeremy’ego Scott’a dla Adidas Originals i pomimo, że jest sprzed kilku sezonów to właśnie ona okazała się dla mnie numerem jeden.

For those of  You, who aren’t here for the first time, it won’t be a surprise that I like sport clothes. During this season it’s easy to find this kind of stuff, especially „football shirts”. LES PLUS DORES made something for the real fanatics – football shirts with name of desingers on their backs and the number which is their year of birth. I won’t even mention about chain-shops because they are full of them. I have been planning to buy a shirt from Jeremy Scott for Adidas Originals and despite it’s a couple seasons old, she was my number one. 






Bluzka / Tank top - ADIDAS ORIGINALS BY JEREMY SCOTT
Spodnie / Pants - TOPSHOP
Torebka / Bag - MOSCHINO
Buty / Shoes - JESSICA SIMPSON DANY
Czapka / Cap - H&M

niedziela, 7 kwietnia 2013

NOWY YORK NA MOICH LEGINSACH


Marzenia o wyjeździe do Nowego Yorku muszą jeszcze długo poczekać na spełnienie, więc na razie w ramach fascynacji tym miastem sprawiłam sobie leginsy.

Dream of visting New York has to wait just a little more, so giving my fascination, I’ve decided to buy myself a leggings.  





Leginsy / Leggings - BLACK MILK
Płaszcz / Coat - TOPSHOP
Czapka / Cap - KENZO X NEW ERA
T-shirt - COS
Torebka / Bag - MOSCHINO
Buty / Boots - CHOIES

wtorek, 11 września 2012

CATHEDRAL BLACK MILK

Stwierdzenie, że moda jest sztuką użytkową w przypadku ubrań Black Milk nabiera jeszcze bardziej dosłownego znaczenia. Do zakupu pierwszych leginsów nie byłam szczególnie przekonana z uwagi na cenę, ale gdy je po raz pierwszy założyłam, wiedziałam że to nie moja ostatnia rzecz z tego sklepu. Spódniczka z całą pewnością również nią nie będzie. 

Statement that fashion is applied art becomes more real with Black Milk's. I wasn't convinced when I was buying my first leggings from them, maybe because of the price, but after I wore them for the first time, I knew it wasn't my last purchase. I am sure, that this skirt also won't be the last one.







Spódnica / Skirt - BLACK MILK
Koszula / Shirt - ZARA
Torebka / Bag - MOSCHINO
Buty / Boots - JEFFREY CAMPBELL LITA
Naszyjnik / Necklace - OASAP

piątek, 27 lipca 2012

TEAM PARIS

Paryż kojarzy mi się oczywiście z wieżą Eiffla, skuterami czy bagietkami, ale jeżeli chodzi o modę to pierwszy przychodzi mi do głowy beret. Chciałam go koniecznie dziś założyć do tej sukienki, ale wysoka temperatura mi to uniemożliwiła. Za to jest bardzo prosty zestaw, który składa się z trzech elementów: sukienki, butów i torebki. 

There are few things that come to my mind when I think about Paris - The Eiffel Tower, scooters and french bread, but when it comes for fashion, it's a beret. I wanted to wear it today for this set, but the temperature outside wouldn't let me. Instead of this I present to You simple set which contains three pieces: dress, shoes and a bag.





Sukienka / Dress - MISBHV
Buty / Shoes - CHOIES 
Torebka / Bag - MOSCHINO