Przyciski

poniedziałek, 25 maja 2015

W kulotach

Od ponad roku staram się konsekwentnie ograniczać zakupy. Zamiana wielkiej szafy na kilka półek i szufladę w komodzie bardzo mi to ułatwiła. Zaczęłam od selekcji kolorów i faktycznie bardzo mi to ułatwiło sprawę. Stojąc rano przed szafą nie nachodzą mnie już myśli „nie mam się w co ubrać”, bo mam, i nawet bez pomysłu wystarczy, że wyciągnę pierwsze z brzegu spodnie i bluzkę lub koszulę i za chwilę będę gotowa do wyjścia. Po drugie, nauczyłam się, że faktycznie są rzeczy bez których nie mogę żyć, ale na pewno nie są nimi ubrania. Większość rzeczy kupuję na wyprzedażach lub w second handzie. Od czasu do czasu „zaszaleję”, i kupię coś w sieciówce po regularnej cenie. Zakupy nie są już dla mnie narkotykiem, a odnoszę wrażenie, że kiedyś nim były. Nie są w stanie poprawić mi humoru. Jestem wolna i szczęśliwa. Na mojej aktualnej liście „must have”, znajduje się jedynie książka napisana przez Styledigger, która mam nadzieję, pozwoli mi podejmować jeszcze więcej racjonalnych decyzji zakupowych. Zestaw, który mam na sobie kosztował 304zł i to tylko dlatego, że na torebkę wydałam w TkMaxxie aż 250zł. 










Kuloty - MTWTFSS WEEKDAY
T-shirt - ACNE STUDIOS
Płaszcz - MONKI
Buty - H&M STUDIO
Torebka - MICHAEL KORS